Jeśli czegoś nie zmienie, jeśli nie zmienie siebie, to wyrzucisz mnie kiedyś, jak papierek na zimię. Zawiniety już całkiem, sprawy pozagmatwane, nie potrfię przewidziec, co też znami się stanie.
Płaczesz, płaczesz kochana, a ja tego nie widzę.
Wreszcie, gdy coś zrozumiem, to się tylko zawstydzę. /2x albo i wiecej...
Jeśli czegoś nie zrobię, gdy nie będę potrfił, to napewno kochanie powiesz: on wszystko stracił nie przez kogoś innego, ale tylko przez siebie. Jeśli czegoś nie zmieni, to go rzuce na ziemię.
Płaczesz, płaczesz kochana, a ja tego nie widzę. Wreszcie, gdy coś zrozumiem, to się tylko zawstydzę. /2x a tu już wiecej niż 2
Wypadnięty z kieszeni, na chodniku, na trawie, jeśli czegoś nie zmienię, to się ze mną tak stanie.
P.S. Papierkiem nie będę i nie chcę aby KTOS mi najbliższy stał się nim...
Tytuł nie może być pusty...historia musi mieć ramy...w sercu
Ten kto pragnie napić się ze źródła musi klęknąc i pochylić głowę
ściągnąć maskę potem odpiąć śmieszne szczudła i zdjąć z ramion skrzydła Ikarowe,
a gdy w koncu będzie całkiem wolny w toń przejrzysta patrzeć musi umieć
by w obliczu jasnym czystym i spokojnym swoje życie ujrzeć i zrozumieć...
Jeśli za coś nie warto umierac nie waro dla tego ŻYĆ!
P.S. Dziękuje za przyjaciół i najbliższych
Nie widzisz mnie w swych marzeniach
Dokąd odeszłam w dzień ten nie wiesz
Szaloną chmurą płyną ludzie
Dzień się zaczyna, dzień beze mnie
Ciemnieje ludzi wielka chmura
W ulicach nagle rozjaśnionych
i nie wiesz gdzie jest Twoje miejsce
i nie wiem, w którą pójdziesz stronę
Krzyczą wystawy nazwy sklepów
W ulicach nagle rozkręconych
Tak łatwo minąć się w pośpiechu
i nie wiesz, w którą pójdziesz stronę
Być może jestem tą dziewczyną
i wczoraj byłeś znów u mnie
Szaloną chmurą płyną ludzie
i dokąd pójdziesz jeszcze nie wiesz
Być może wracasz tą ulicą
Być może chodzisz tak bez celu
i nie wiesz w którą pójdziesz stronę
i dokąd pójdziesz jeszcze nie wiesz
Nie widzisz mnie w swych marzeniach
Dokąd odeszłam w dzień ten nie wiesz
Szaloną chmurą płyną ludzie
Dzień się zaczyna dzień bez ciebie.
mała transformacja tekstu...dla moich małych potrzeb.
Po wczorajszo - dzisiejszym doświadczeniu nie pozostaje mi nic innego jak zacytować Ciechowskiego:
" Przeczekajmy tutaj noc,
dzień zatrzyma tramwaj ten,
elektrycznie krzyczę CHCIEJ,
ocal Nas.
Nocnym tramwajem porwę Cię,
na pętlę samą.
PO TYCH CIEMNOŚCIACH MOŻE BYĆ JUŻ TYLKO JAŚNIEJ"
Nie takie rzeczy się przechodziło.
Nie zawsze Bycie Sobą to naprawdę BYCIE.
P.S. Tata robi dobre winko z jeżyn...
egzamin zdany...a ja mam poczucie ze studia przechodzą bez wiekszego wysilku...nie wiem co z tym faktem zrobic. Czy wyzwaniem byloby pojsc na kierunek wymagajacy poswiecen i poczucia, ze studia wiele mnie kosztowaly?...a tak nie jest nie chce byc... a moze wyzwaniem było pójść na studia, które egzystencjalnie dotyczą własnie mnie MNIE!
skomentuj (1)
Czas zmienić sposób codziennego oczyszczania z tego co daje mi dzień. Przyciągnęła mnie Tu siła, której jeszcze nie rozumiem, a może nie musze zrozumieć...
Dzień urlopu tzw. wypoczynkowego, a tu ani urlop ani wypoczynkowy [sic!]. Już od paru tygodni wstaję zmęczona, nie nowość...Pisanie pracy, gonitwa myśli, nerwowe zerkanie na zegarek - bo już za chwilkę trzeba wyjść na out-obus. I rozczarowanie...promotor nie przyjechał. Usyszłam Jego głos w telefonie..lubię, ale nie wystarczyło, bo miałam mnóstwo pytań. Przed snem jeszcze uświęcę dzień Nieszporami.